Są drużyny, które wygrywają mecze. Są też takie, które dominują rozgrywki. Abramczyk Polonia Bydgoszcz po siedmiu kolejkach sezonu Metalkas 2. Ekstraligi coraz wyraźniej należy do tej drugiej kategorii. Niedzielny triumf 53:37 w Rzeszowie nie był zwykłym dopisaniem dwóch punktów do ligowej tabeli. Był kolejnym pokazem siły zespołu, który obecnie nie ma sobie równych na zapleczu PGE Ekstraligi.
Jeszcze przed pierwszym biegiem można było przypuszczać, że bydgoszczan czeka jedno z trudniejszych wyjazdowych zadań w sezonie. Stal zajmowała miejsce w czołówce tabeli, a własny tor przy Hetmańskiej od lat uchodzi za jeden z bardziej wymagających dla przyjezdnych. Tymczasem już po pierwszej serii stało się jasne, że gospodarze będą jedynie statystami w przedstawieniu reżyserowanym przez podopiecznych Dariusza Śledzia.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Choć mecz rozpoczął się od prowadzenia rzeszowian, była to jedynie chwilowa iluzja. Polonia błyskawicznie przejęła kontrolę nad wydarzeniami. Kapitalnie pojechali juniorzy, którzy już w biegu młodzieżowym pokazali, że różnica klas między obiema drużynami jest większa, niż wskazywała tabela. Potem przyszły dwa ciosy za pięć punktów i wynik 16:8 dla gości. W praktyce był to początek końca marzeń Stali o sprawieniu niespodzianki.
Kluczowym momentem zawodów okazał się trzeci wyścig i upadek Oskara Fajfera. Lider gospodarzy co prawda początkowo był zdolny do dalszej jazdy, jednak uraz ręki wyeliminował go z dalszej części spotkania. Bez swojego najważniejszego krajowego zawodnika Stal straciła nie tylko punkty, ale również argumenty taktyczne. Krzysztof Kasprzak próbował ratować sytuację rezerwami taktycznymi, lecz różnica potencjału była zbyt duża.
To właśnie kompletność zespołu jest dziś największą siłą Polonii. W Rzeszowie nie trzeba było oglądać indywidualnego koncertu jednego zawodnika. Punkty zdobywali niemal wszyscy. Szymon Woźniak po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych polskich seniorów w lidze. Aleksandr Łoktajew imponował spokojem i skutecznością, a Wiktor Przyjemski potwierdził, że wyrasta na jedną z największych gwiazd młodego pokolenia polskiego żużla.
Na osobne wyróżnienie zasługuje jednak Maksymilian Pawełczak. Młody zawodnik Polonii kolejny raz pokazał dojrzałość zdecydowanie wykraczającą poza jego metrykę. Dwa efektowne zwycięstwa na początku zawodów, znakomita prędkość i wygrany pojedynek z Joshem Pickeringiem w biegu nominowanym sprawiają, że coraz trudniej mówić o nim wyłącznie w kategorii utalentowanego juniora. To już zawodnik, który realnie wpływa na wyniki jednego z głównych kandydatów do awansu.
Warto również zwrócić uwagę na fakt, że Polonia po raz kolejny błyskawicznie rozstrzygnęła losy spotkania. W ostatnich tygodniach stało się to jej znakiem rozpoznawczym. Bydgoszczanie nie prowadzą długich wojen nerwów z rywalami. Oni po prostu przejmują inicjatywę, budują przewagę i konsekwentnie ją powiększają. W Rzeszowie już po 12. wyścigu mogli świętować siódme zwycięstwo w sezonie.
Oczywiście można wskazywać na okoliczności sprzyjające gościom. Tor przykryty plandeką bardziej zaskoczył gospodarzy niż przyjezdnych. Kontuzja Fajfera odebrała Stali jednego z liderów. Problem w tym, że nawet przed tym zdarzeniem Polonia wyglądała na drużynę zdecydowanie lepszą. Szybszą, bardziej poukładaną i przede wszystkim znacznie głębszą kadrowo.
Po siedmiu kolejkach Abramczyk Polonia pozostaje niepokonana i coraz wyraźniej odjeżdża ligowej stawce. Co istotne, zwycięstwa nie są dziełem przypadku czy chwilowej formy pojedynczych zawodników. To efekt świetnie skonstruowanego zespołu, w którym każdy zna swoją rolę.
Jeżeli ktoś jeszcze zastanawia się, kto jest głównym kandydatem do awansu do PGE Ekstraligi, powinien obejrzeć zapis meczu w Rzeszowie. Polonia nie tylko wygrała. Polonia po raz kolejny pokazała, że dziś wyznacza standardy w Metalkas 2. Ekstralidze. A konkurencja coraz bardziej przypomina drużyny próbujące dogonić pędzący ekspress.
ZKS Stal Rzeszów – Abramczyk Polonia Bydgoszcz 37:53
ZKS Stal Rzeszów
9. Rasmus Jensen – 13 (3,1,2,2,3,2)
10. Josh Pickering – 6+1 (1,3,0,2*,0)
11. Mateusz Szczepaniak – 9 (1,2,2,3,1,0)
12. Francis Gusts – 7+1 (2,0,1,1*,3)
13. Oskar Fajfer – 0 (su/w,-,-,-)
14. Franciszek Majewski – 1 (1,0,0)
15. Maksym Borowiak – 0 (0,0,0)
16. Krzysztof Sadurski – 1 (1)
Abramczyk Polonia Bydgoszcz
1. Szymon Woźniak – 10+1 (2,2*,3,0,3)
2. Bartosz Nowak – nie startował
3. Kai Huckenbeck – 6 (0,3,3,0)
4. Aleksandr Łoktajew – 8+1 (2*,1,1,3,1)
5. Krzysztof Buczkowski – 5 (t,2,2,1,-)
6. Maksymilian Pawełczak – 7+1 (3,3,0,1*)
7. Kacper Andrzejewski – 5+2 (2*,1,0,2*)
8. Wiktor Przyjemski – 12 (3,3,1,3,2)
Tekst i fot.: Stanisław Gazda
