Czy to będzie rewolucja? Nie wiadomo. Na razie trwają prace nad nowymi regulacjami dotyczącymi funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego. Proponowane zmiany mają charakter systemowy i koncentrują się na usprawnieniu pracy dyspozytorów medycznych oraz bardziej racjonalnym wykorzystaniu zespołów ratowniczych. Ich nadrzędnym celem jest skrócenie czasu reakcji na zgłoszenie oraz zwiększenie skuteczności pomocy udzielanej pacjentom w stanie zagrożenia życia.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Projekt rozporządzenia zakłada m.in. zmianę kolejności pytań zadawanych podczas rozmowy alarmowej oraz nowe zasady dysponowania zespołów specjalistycznych. Każdy z tych elementów ma swoje uzasadnienie wynikające zarówno z analizy funkcjonowania systemu, jak i z rekomendacji instytucji kontrolnych oraz środowiska medycznego.
Jak będzie wyglądała rozmowa z dyspozytorem medycznym?
Jednym z kluczowych założeń reformy jest zmiana standardu przeprowadzania wywiadu z osobą zgłaszającą zdarzenie. Dotychczas rozmowa rozpoczynała się od ustalenia adresu, co w wielu przypadkach opóźniało ocenę rzeczywistego stanu pacjenta. Nowe regulacje odwracają tę logikę.
W pierwszej kolejności dyspozytor skupi się na ustaleniu najważniejszych informacji medycznych. Obejmą one:
- charakter zdarzenia,
- występujące objawy,
- wiek i stan poszkodowanego,
- ocenę przytomności oraz oddechu.
Takie podejście pozwala szybciej zakwalifikować zdarzenie pod względem pilności i równolegle rozpocząć proces dysponowania odpowiedniego zespołu ratowniczego. Zmiana ta wynika z założenia, że w sytuacjach nagłych każda sekunda ma znaczenie, a wczesna ocena stanu pacjenta jest kluczowa dla dalszych decyzji.
Dlaczego pytanie o adres przesunięto na koniec rozmowy?
Przesunięcie pytania o lokalizację zdarzenia na końcowy etap rozmowy jest bezpośrednio związane z rozwojem technologii obsługi numeru alarmowego 112. Obecnie operatorzy przekazują dyspozytorom dane lokalizacyjne w formie tzw. formatki, zawierającej podstawowe informacje o miejscu zdarzenia.
Dzięki temu dyspozytor nie musi już poświęcać pierwszych chwil rozmowy na szczegółowe ustalanie adresu, które bywa trudne w sytuacjach stresowych. Zamiast tego może skoncentrować się na stanie pacjenta, a adres jedynie potwierdzić na zakończenie rozmowy. W praktyce oznacza to szybsze podjęcie decyzji o wysłaniu pomocy i wcześniejsze uruchomienie procedur ratunkowych.
Specjalistyczne zespoły ratownictwa – kiedy będą wysyłane?
Projekt rozporządzenia porządkuje również zasady dysponowania zespołów ratownictwa medycznego, odpowiadając na wielokrotnie zgłaszane problemy związane z nieefektywnym wykorzystaniem zespołów specjalistycznych. Analizy wykazały, że były one często kierowane do zdarzeń, które nie wymagały zaawansowanych kompetencji ani sprzętu.
Nowe wytyczne jednoznacznie wskazują, że:
- zespoły specjalistyczne będą przeznaczone głównie do zdarzeń o najwyższym stopniu pilności, oznaczonych jako KOD 1,
- zespoły podstawowe będą obsługiwać zdarzenia zakwalifikowane jako KOD 2.
Takie rozdzielenie zadań ma zapewnić lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów, zwiększyć dostępność zespołów specjalistycznych dla najcięższych przypadków oraz poprawić ogólną wydolność systemu ratownictwa medycznego.

Komentarz Krzysztofa Wiśniewskiego – Kierownika Działu Organizacji Usług Medycznych i Szkoleń, ratownika medycznego – specjalisty pielęgniarstwa ratunkowego:
-Jak mówi ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM), w celu realizacji zadań Państwa polegających na zapewnieniu pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego stworzony został system Państwowe Ratownictwo Medyczne.
Czyli ambulanse powinny być dysponowane tylko i wyłącznie wtedy, gdy następuje nagłość zdarzenia i jest to stan zagrożenia zdrowia i życia pacjenta czy poszkodowanego.
Jednostkami systemu PRM są mi.in. właśnie zespoły ratownictwa medycznego typu Specjalistycznego – S (kierownik jest lekarzem) i Podstawowego – P (kierownik jest ratownikiem medycznym lub pielęgniarką).
W ramach Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne funkcjonuje około 1 664 zespołów ratownictwa medycznego w tym około 1 416 podstawowych i 248 specjalistycznych.
W Bydgoszczy mamy 20 ambulansów: 17 podstawowych i 3 specjalistyczne.
W obecnej chwili i na podstawie aktualnych aktów prawnych dyspozytor medyczny po zebraniu wywiadu, dysponuje do zdarzenia zespół ratownictwa medycznego w kodzie 1 lub 2:
KOD 1 – niezbędny natychmiastowy wyjazd zespołu ratownictwa medycznego o najkrótszym przewidywanym czasie dotarcia na miejsce zdarzenia (najbliższy zdarzenia) w związku ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagającym natychmiastowego podjęcia medycznych czynności ratunkowych (NIE MA ZNACZENIA CZY TO JEST ZRM P czy S)
2) KOD 2 – niezbędny wyjazd zespołu ratownictwa medycznego (nie musi być najbliższy) do stanu nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagającego podjęcia medycznych czynności ratunkowych (NIE MA ZNACZENIA CZYTO JEST ZRM P czy S).
W tej chwili konsultowane są zmiany, które spowodują, że zespoły specjalistyczne będą przeznaczone głównie do zdarzeń o najwyższym stopniu pilności, oznaczonych jako KOD 1, a zespoły podstawowe będą obsługiwać zdarzenia zakwalifikowane jako KOD 2.
WĄTPLIWOŚCI:
- W ramach Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne funkcjonuje około 1 665 zespołów ratownictwa medycznego w tym około 1 416 podstawowych i 248 specjalistycznych. Czyli większość (ponad 5 razy więcej) ambulansów w Polsce to zespoły podstawowe. Więc wydaję się, że po nowelizacji:
– zespoły specjalistyczne mogą więc wyjeżdżać częściej niż do tej pory (jest ich stosunkowo mniej), będą częściej w zajętości, no i nie wszystkie KODY 1 będą mogły być zrealizowane przez zespoły S z lekarzem.
Wszystko jednak zależy od dyspozytorów medycznych i liczbie ich decyzji o nadaniu KODU 1.
Podkreślam i zaznaczam, że lekarze ratunkowi (których jest dzisiaj niezmiernie mało w systemie PRM) powinni być wykorzystywani zgodnie z kompetencjami przede wszystkim do zdarzeń i pacjentów wymagających medycznych czynności ratunkowych, których ratownik medyczny czy pielęgniarka nie może wykonać samodzielnie, które może wykonywać jedynie na zlecenie i pod nadzorem lekarza, lub do sytuacji wymagających kompetencji i kwalifikacji lekarza ratunkowego, zdarzeń szczególnych. ZRM S są i będą długo niezbędne w Polskim systemie ratownictwa medycznego
– zachodzi też inne pytanie, a co, jeśli bardzo blisko miejsca zdarzenia, gdzie mamy np. nagłe zatrzymanie krążenia (czyli wymagany jest KOD 1) mamy zespół podstawowy, a zespól specjalistyczny z lekarzem jest dopiero np. 30 km od tego zdarzenia. Czy dyspozytor medyczny nie wyśle wtedy tego bliższego zespołu podstawowego? Ale będzie „ściągał” zespół oddalony od zdarzenia, ten zgodny z nowymi proponowanymi zmianami, czyli specjalistyczny? Myślę, że tak nie będzie i do zdarzenie pojedzie i tak ambulans z ratownikami medycznymi. Bo liczy się każda sekunda.
Moim zdaniem obecny system, gdzie wysyła się najbliższy miejsca zdarzenia zespół ratownictwa medycznego (bez względu na to czy to P czy S) jest optymalny i na dziś najlepszy. Wtedy realnie skracamy czas dotarcia medyków do pacjenta i bezzwłocznie wdrażamy medyczne czynności ratunkowej np. resuscytację. Dajemy szansę na przeżycie. Bo ratownictwo medyczne to CZAS. Zespół specjalistyczny jak to się dzieje dzisiaj zawsze może dojechać do zespołu podstawowego jak wsparcie i pomoc dla ratownika medycznego czy pielęgniarki.
Czy uda się stworzyć osobny katalog wyjazdów dla ZRM typu S ? Czy uda się dysponować ZRM typu S tylko do KODÓW 1 ? – będziemy śledzić propozycje zmian.
Przypomnijmy, że od wielu już lat zespoły ratownictwa medycznego podstawowe dysponowana są do KAŻDEGO rodzaju zdarzenia m.in.: wypadków komunikacyjnych, resuscytacji dzieci i dorosłych, ostrych zespołów wieńcowych, udarów mózgu, wstrząsów, zaburzeń psychicznych i wielu innych stanów nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Zaznaczamy, że nie negujemy propozycji zmiany w dysponowaniu ZRM typu S i wysyłaniu tylko do KODU1. Przyglądamy się sprawie i dyskutujemy konstruktywnie i spokojnie, konsultując plusy i minusy takich zmian.
…………….
W chwili obecnej dyspozytor medyczny odbierając zgłoszenie na numer 999 uzyskuje w następującej kolejności informacje od zgłaszającego:
– o dokładnym adresie lub lokalizacji miejsca zdarzenia, w tym dodatkowych informacji umożliwiających szybkie dotarcie zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia,
– o numerze telefonu osoby wzywającej – jeżeli jest inny niż ten, z którego dzwoni osoba wzywająca, lub w przypadku braku możliwości jego ustalenia przez dyspozytora przyjmującego w inny sposób,
– o głównym powodzie wezwania,
– o stanie osoby, u której podejrzewa się stan nagłego zagrożenia zdrowotnego,
– o liczbie osób, u których podejrzewa się stan nagłego zagrożenia zdrowotnego,
– o imieniu, nazwisku, wieku i płci osoby, u której podejrzewa się stan nagłego zagrożenia zdrowotnego, jeżeli jest to możliwe,
– o imieniu i nazwisku osoby wzywającej oraz jej stopniu pokrewieństwa w stosunku do osoby, której wezwanie dotyczy,
Z racji tego, że większość zdarzeń trafia w pierwszej kolejności na numer alarmowy 112 do operatora (a nie do dyspozytorni medycznej 999), który nie jest medykiem, a dopiero stamtąd są one przekazywane do dyspozytorni medycznej, dyspozytorzy medyczni już nie będą zobowiązani do rozpoczynania rozmowy przekazanej z Centrum Powiadamiania Ratunkowego od pytania o adres, gdyż te dane są już obecnie uzupełnione przez operatora numeru alarmowego w przekazywanej elektronicznie formatce. Potwierdzenie adresu i danych osobowych wzywającego i pacjenta będzie na końcu rozmowy, w celu uniknięcia pomyłek co do lokalizacji miejsca zdarzenia i danych osobowych ww. osób, gdy dyspozytor już podejmie decyzję o wysłaniu zespołu.
To na pewno dobre rozwiązanie, które przyspieszy przyjęcie zgłoszenia i zadysponowania ambulansu do pacjenta. Bo ratownictwo medyczne jak już wspomniałem to czas.
Ale pamiętajmy, że już dzisiaj przyjęcie zgłoszenia i wysłanie ambulansu przez dyspozytora może nastąpić w każdym momencie przeprowadzania wywiadu medycznego, czyli już w trakcie prowadzonej rozmowy zespół ratownictwa medycznego może być zadysponowany – wiec długość rozmowy „nie zabiera” czasu pacjentowi i nie stwarza dla niego dodatkowego zagrożenia. Ambulans jedzie do pacjenta w Kodzie 1, a dyspozytor w tym czasie dopytuje o szczegóły lub pomaga w udzielaniu pierwszej pomocy do momentu przyjazdu na miejsce zespołu (jest instruktorem i pomocą dla świadków zdarzenia), przekazuje też po drodze nowe szczegółowe informacje zespołowi ratunkowemu.
Tekst i fot.: Stanisław Gazda
