Premierowe przedstawienia spektaklu muzycznego „Dżuma” według powieści Albert Camus odbędą się 27 i 28 marca na Dużej Scenie Teatru Kameralnego im. Wandy Rucińskiej. Reżyserii podjął się Wojciech Kościelniak, a realizacja ma charakter wyjątkowy – bydgoska scena jako pierwsza w Polsce przygotowała adaptację tej powieści w formie spektaklu muzycznego. Zgodę na realizację twórcy otrzymali bezpośrednio od spadkobierców autora, co dodatkowo podkreśla rangę przedsięwzięcia.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Podczas przedpremierowego spotkania dziennikarze mogli poznać twórców i obsadę przedstawienia, które – jak podkreślano – jest jedną z największych produkcji w historii teatru. Dyrektor placówki Mariusz Napierała zaznaczył, że realizacja „Dżumy” to ogromne wyzwanie zarówno artystyczne, jak i organizacyjne. – Dla naszego teatru jest to batalistyczne wyzwanie, bo w naszej historii to chyba największe przedstawienie – taka superprodukcja. I jest to wyzwanie zarówno artystyczne, jak i realizacyjne – mówił.
Muzyczna forma i nowe spojrzenie na bohaterów
Konwencja musicalowa nie jest jedyną zmianą w stosunku do dotychczasowych adaptacji powieści Camusa. Autor libretta zdecydował się na zamianę części ról męskich na żeńskie. Jak podkreślają twórcy, nie chodziło o zabieg prowokacyjny, lecz o podkreślenie uniwersalności doświadczeń opisanych w powieści.
W oryginale głównymi bohaterami są mężczyźni, co wynikało z realiów społecznych XX wieku. Humanistyczna filozofia Camusa zakłada jednak, że podstawowe doświadczenia – cierpienie, miłość, izolacja, choroba czy solidarność – są wspólne dla wszystkich ludzi, niezależnie od płci. Płeć może zmieniać sposób przeżywania, ale nie zmienia istoty ludzkiego losu.
Dżuma jako metafora świata
W powieści epidemia nawiedzająca Oran jest osią fabuły, lecz – jak podkreśla reżyser – nie jest najważniejsza sama w sobie. Zarówno książka, jak i jej sceniczna adaptacja traktują dżumę jako sytuację graniczną, w której człowiek musi dokonać wyboru między rezygnacją a zachowaniem godności.
Spektakl odwołuje się do filozofii buntu obecnej w twórczości Camusa – przekonania, że nawet w świecie pełnym absurdu człowiek powinien zachować wierność swoim wartościom. W tym sensie „Dżuma” nie opowiada wyłącznie o epidemii, lecz o kondycji człowieka w obliczu zagrożenia.
Każde pokolenie ma swoją dżumę
Reżyser Wojciech Kościelniak podkreśla, że w teatrze muzycznym nie zawsze trzeba uciekać w lekką i rozrywkową formę. – Przy tak dobrych tekstach jak „Dżuma” można utrzymać uwagę widza mimo poważnego tematu – mówi.
Jak dodaje, tytułowa dżuma nie musi oznaczać wyłącznie choroby. Może być metaforą wszystkiego, co w danym czasie staje się dla ludzi opresją. – Każde pokolenie ma swoją dżumę. Czasem jest to zaraza albo wojna, ale może to być także system, presja społeczna, rodzina czy każde zło, które na nas naciera. Dżuma jest zjawiskiem uniwersalnym i tak chcieliśmy ją pokazać, aby widz mógł zobaczyć w niej własne doświadczenia – podkreśla reżyser.
Twórcy zapowiadają, że bydgoska realizacja pozostaje wierna oryginałowi, ale jednocześnie jest próbą jego współczesnego odczytania – jako opowieści o człowieku, który w świecie pełnym niepewności wciąż szuka sensu, solidarności i prawdy.
Tekst i zdjęcia: Stanisław Gazda














