zatrzymanie

Niedzielny poranek na drodze krajowej nr 10 w Emilianowie miał przebiegać rutynowo. Policjanci z bydgoskiej drogówki prowadzili tam kontrole trzeźwości kierowców. Jednak około 10:30 sytuacja nabrała dramatycznego obrotu — jeden z kontrolowanych, 36-letni bydgoszczanin za kierownicą audi A6, po uzyskaniu pozytywnego wyniku badania alkomatem… postanowił dać nogę.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Zanim funkcjonariusze zdążyli podjąć jakiekolwiek działania, kierowca ruszył z impetem, zignorował wezwania do zatrzymania i rozpoczął niebezpieczną ucieczkę w kierunku Solca Kujawskiego. Patrol podjął natychmiastowy pościg, ale zbiega wkrótce stracono z oczu.

Chwilę później sytuacja miała nieoczekiwany zwrot. W Makowiskach funkcjonariusze dostrzegli rozbite audi — pojazd zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Za kierownicą nikogo już jednak nie było. Jak ustalili świadkowie, mężczyzna porzucił wrak i uciekł pieszo do lasu.

W pościg za zbiegłym kierowcą ruszyły dodatkowe patrole, w tym kryminalni z komisariatu na Wyżynach. Ich działania przyniosły szybki rezultat — kilkadziesiąt minut później odnaleźli 36-latka ukrywającego się w gęstym lesie.

Kolejne badanie alkomatem wykazało 1,2 promila alkoholu w jego organizmie. Ze względu na czas, jaki upłynął od zatrzymania, pobrano mu również krew do dalszych analiz. Ale to nie wszystko — po sprawdzeniu danych mężczyzny okazało się, że nie powinien on w ogóle znajdować się za kierownicą. Miał dwa aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, obowiązujące aż do stycznia 2027 roku.

Zatrzymany trafił najpierw do szpitala, a później do policyjnego aresztu. Usłyszał szereg zarzutów: prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, złamanie sądowych zakazów, niezatrzymanie się do kontroli oraz ucieczka przed patrolem. Czeka go także odpowiedzialność za popełnione wykroczenia drogowe.

W poniedziałek, 7 lipca, prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci dozoru policyjnego. Dla 36-latka to jednak dopiero początek prawnych konsekwencji szaleńczego poranka, który mógł zakończyć się znacznie tragiczniej — nie tylko dla niego.

(gaz)

Adres mailowy: obiektywnabydgoszcz@gmail.com