28-latek z powiatu bydgoskiego wpadł w ręce policji i od razu trafił na pierwsze strony kryminalnych kronik. Śledczy z komisariatu na bydgoskim Błoniu zatrzymali mężczyznę, który przez ostatnie miesiące paraliżował sieć telekomunikacyjną w regionie. Teraz usłyszał aż 15 zarzutów, a lista jego „wyczynów” budzi niemałe emocje.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Od początku roku tajemniczy złodziej okradał infrastrukturę kablową na terenie powiatów bydgoskiego, nakielskiego i żnińskiego. Telekomunikacyjne, światłowodowe, napowietrzne – nie było kabla, którego by się nie imał. Skutki? Setki mieszkańców bez łączności, a straty sięgające ponad 59 tysięcy złotych.
Trop doprowadził funkcjonariuszy do Brzozy pod Bydgoszczą, gdzie wpadł 28-letni mężczyzna. W jego mieszkaniu i aucie policjanci znaleźli dowody potwierdzające jego „działalność”. Ustalono, że przestępca wypalał skradzione kable i w efekcie zdobył ponad tonę czystej miedzi, którą następnie spieniężył.
Na tym jednak historia się nie kończy. Okazało się, że zatrzymany… nie miał prawa prowadzić pojazdu – i to nie byle jakiego zakazu, bo dożywotniego. Mimo to zasiadł za kierownicą, co przyniosło mu kolejny zarzut.
Do listy przewinień dołożyli się również funkcjonariusze z komisariatu w Białych Błotach. Tamtejsi śledczy ustalili, że 28-latek ma związek z włamaniem do lokalu gastronomicznego, z którego zniknęły artykuły budowlane i elementy instalacji grzewczej. Straty – kolejne 16,5 tys. zł. Skradzione przedmioty znaleziono… w jego aucie.
Łącznie zatrzymany usłyszał 15 zarzutów. Grozi mu do 8 lat więzienia, a na razie – decyzją prokuratora – objęty został policyjnym dozorem.
Jego złodziejska kariera została brutalnie przerwana, ale finał tej historii napisze dopiero sąd.
(gaz)
