Wesprzyj
ćwiczenia strażaków

Dzisiaj, 25 marca, na terenie Kartodromu przy ul. Fordońskiej 116 w Bydgoszczy odbywały się Warsztaty Ratownictwa Technicznego, obejmujące głównie działania podczas wypadków komunikacyjnych.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Wydarzenie orgaznizowane przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy  poza stroną edukacyjną, obfitowało w wiele widowiskowych działań. A to za sprawą pozoracji z kilkudziesięciu wraków pojazdów, czy wariantów ćwiczeń, takich jak między innymi: uwalnianie poszkodowanego z pojazdu znajdującego się na dachu pod naczepą, uwalnianie poszkodowanego z pojazdu znajdującego się na boku, czy uwalnianie poszkodowanego z pojazdu znajdującego się w rowie. Instruktorami byli specjaliści w dziedzinie ratownictwa technicznego z terenu całego kraju, a ćwiczącymi strażacy PSP z Bydgoszczy oraz strażacy OSP z terenu powiatu bydgoskiego.

Mamy  przygotowanych pięć scenariuszy – wyjaśnia starszy kapitan Karol Smasz, oficer prasowy komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. Pierwszy to auto, które stoi stabilnie na kołach,  ale podgrywamy, że nie ma innej możliwości aniżeli obrócenie fizyczne auta z osobą poszkodowaną.  Jest to coś, co tak naprawdę nie było do tej pory u nas stosowane, ale w innych państwach już szeroko rozpowszechnione. Dalej mamy kolejne stanowisko, gdzie ćwiczymy, przygotowanie ratownictwa medyczne pod kątem intensywnych krwotoków. Dalej mamy auto na dachu wbite dosłownie w rów. Tutaj ćwiczymy uzyskanie dostępu do poszkodowanego różnymi metodami. Dalej auto na boku, czyli też bardzo trudna sytuacja, kiedy osoba poszkodowana już jest przygnieciona do ziemi. Musimy się do niej nie tylko dostać się, ale zrobić to w taki sposób, żeby nie spowodować wtórnych urazów. Następnie kolejne, czwarte miejsce – auto wbite pod naczepę samochodu ciężarowego, a żeby było jeszcze trudniej, to samochód jest przewrócony na dachu. To jeden z gorszych scenariuszy dzisiaj i jeden z bardziej wymagających.  I wreszcie ostatnie miejsce, to stanowisko, w którym zajmujemy się autami elektrycznymi, całą otoczką związaną z pojazdami elektrycznymi. Mamy na naszym wyposażeniu w województwie, kontener, który służy właśnie do zalewania auta elektrycznego wodą, kiedy doszło do  niebezpiecznej reakcji zwanej ucieczką termiczną, czyli reakcji, w której bateria cały czas się nagrzewa.

Tak więc sprawdzano zarówno standardowe sposoby postępowań w przypadku ewakuacji osób poszkodowanych w uwięzionych w pojazdach, zdarzeniach drogowych, ale też bardzo dużo czasu poświęcono na rozwiązania  niestandardowe, jeszcze nie zbyt często spotykane w strażackim środowisku. A wszystko po to byśmy w chwili zagrożenia mieli pewność, że zostaniemy uratowani szybko i profesjonalnie.

Tekst i zdjęcia: Stanisław Gazda