Sporo kibiców zasiadło na głównej trybunie stadionu żużlowego przy ul. Sportowej z nadzieją, że po raz pierwszy na torze zobaczą ściganie swoich ulubieńców. O godzinie 16.30 miał rozpocząć się sparing z sąsiadem zza miedzy – toruńskim Apatorem Toruń. Zawody odwołano. Powodem miał być zły stan toru.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Faktycznie, nawet laik widząc nawierzchnię był w stanie stwierdzić, że tor jest mokry, zbity, wręcz gliniasty. Zawodnicy wraz z trenerem i kierownikiem drużyny, stojąc w pobliżu wejścia w trzeci łuk, w okolicy parku maszyn, długo dysputowali co robić. Ostatecznie Tomasz Bajerski po angielsku ogłosił: „See you tomorrow in Toruń” – co oznaczało, że sparing dziś jest nieaktualny.
Tak po prawdzie, to chyba żadnej z drużyn nie chciało się dzisiaj jeździć, w szczególności zaś torunianom, którzy asygnowali do udziału w sparingu raptem jednego seniora (Pawła Przedpełskiego). Resztę ekipy stanowić mieli juniorzy oraz… dwaj zawodnicy Fogo Unii Leszno (Grzegorz Zengota i Andzejs Lebedevs) oraz Kacper Łobodziński z Zooleszcz GKM Grudziądz.
To jakaś kpina z nas kibiców! – słyszało się w sektorze głównym. Nawet nikt nie raczył zakomunikować o odwołaniu sparingu!
Żadną pociechą jest to, że bydgoszczanie przyjadą jutro do Torunia na dwie godziny przed rozpoczęciem sparingu i będzie można podpatrzeć jak będą trenować u swoich gości, ani też to że sparing będzie można obejrzeć zupełnie za darmo…
– Szanujmy się nawzajem, swój czas i nerwy. Cierpliwość kibiców też ma swoje granice – rzucił na odchodne jeden z nich.
Na spotkanie obu drużyn w Bydgoszczy trzeba będzie poczekać do 11 kwietnia, do godz. 17:00. Zakupione na dzisiejszy sparing bilety zachowują ważność.
Tekst i fot.: Stanisław Gazda
