Wesprzyj
Protest Modrzew

Kilkaset osób pojawiło się we wtorek na Starym Rynku w Bydgoszczy, by zaprotestować przeciwko planowanej budowie kąpieliska w Parku Centralnym. Społecznicy przekonują, że inwestycja może bezpowrotnie zmienić jeden z najcenniejszych przyrodniczo fragmentów miasta. Ratusz odpowiada, że przedsięwzięcie jest przygotowywane zgodnie z prawem, a niezbędne decyzje administracyjne zostały już wydane. Spór coraz wyraźniej dotyczy więc nie tylko samego basenu, ale pytania, jak Bydgoszcz powinna zagospodarowywać swoją zieloną przestrzeń.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Kilkaset osób na Starym Rynku

Protest zorganizowały stowarzyszenie Monitoring Obywatelski Drzew oraz grupa Park Centralny. Mimo zmiany godziny rozpoczęcia wydarzenia i niepewnej pogody na Starym Rynku pojawiło się kilkaset osób. Wśród nich byli zarówno aktywiści od początku zaangażowani w obronę parku, jak i mieszkańcy, którzy do protestu przyłączyli się po raz pierwszy.

Na transparentach można było przeczytać m.in. „Stop kąpielisku w Parku Centralnym”, „Kąpielisko na Astorii”, „Nie topcie parku w basenie” czy „Stop betonozie”. Protestujący skandowali również: „Park Centralny! Tylko naturalny!”.

Nie chodzi jednak – jak podkreślali organizatorzy – o sprzeciw wobec samej idei kąpieliska.

– My nie jesteśmy przeciwni budowie kąpieliska czy też basenu. Uważamy, że znacznie lepsza lokalizacja byłaby przy Astorii – mówiła Emilia Czekała ze stowarzyszenia Monitoring Obywatelski Drzew.

To ważne rozróżnienie. Sednem protestu nie jest bowiem pytanie, czy Bydgoszcz potrzebuje miejsca do kąpieli, lecz czy Park Centralny jest właściwym miejscem na taką inwestycję.

„To naturalna gąbka miasta”

Najpoważniejsze argumenty przeciwników dotyczą środowiska i stosunków wodnych.

Emilia Czekała wskazywała, że planowany basen miałby powstać na terenie łąki turzycowej, którą określiła jako naturalną „gąbkę”. Zdaniem protestujących zabudowanie tego obszaru może wpłynąć na lokalne warunki hydrologiczne, bioróżnorodność oraz siedliska występujących tam gatunków.

Podobne argumenty znalazły się w opinii prof. Mariusza Lamentowicza z Pracowni Ekologii i Zmian Klimatu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Naukowiec określa Park Centralny jako jeden z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Bydgoszczy.

Wskazuje przy tym na szczególne znaczenie podmokłych łąk, mokradeł, siedlisk łęgowych oraz starych zadrzewień. Ich funkcja nie sprowadza się wyłącznie do walorów krajobrazowych. Według opinii są one elementem naturalnego systemu retencji, ograniczają skutki suszy i intensywnych opadów, a także pomagają łagodzić skutki miejskiej wyspy ciepła.

Według przytoczonej opinii podczas upałów temperatura w Parku Centralnym może być od 5 do 8 stopni niższa niż na otaczających go terenach zabudowanych.

To właśnie ten argument nadaje całemu sporowi szerszy wymiar. Park nie jest postrzegany przez protestujących wyłącznie jako miejsce rekreacji, lecz jako część miejskiej infrastruktury klimatycznej.

Nowy argument: trudne warunki gruntowo-wodne

Protestujący zwracają również uwagę na informacje dotyczące warunków geotechnicznych w sąsiedztwie Parku Centralnego.

Dokumentacja przygotowywana w związku z budową nowego Mostu Pomorskiego ma wskazywać na wyjątkowo skomplikowane warunki gruntowo-wodne. W dokumentacji opisano m.in. przemieszczenie przyczółka w warstwie namułów, uaktywnienie osuwiska oraz osunięcie ziemi podczas robót w 2023 roku.

Problemy te miały doprowadzić do zmian w projekcie mostu – jego skrajne podpory mają zostać odsunięte od gruntów o problematycznej nośności.

Społecznicy argumentują, że skoro część tych informacji pojawiła się już po wcześniejszym etapie przygotowywania inwestycji w Parku Centralnym, powinna zostać uwzględniona przy ponownej ocenie planowanego przedsięwzięcia.

To jeden z kluczowych punktów obecnego sporu. Protestujący nie twierdzą bowiem jedynie, że inwestycja jest niepotrzebna. Wskazują, że zmieniły się informacje, na podstawie których wcześniej oceniano jej zasadność i bezpieczeństwo.

Chroniony ślimak kolejnym argumentem

Do dyskusji doszedł również argument przyrodniczy, który – według protestujących – pojawił się już po etapie planowania inwestycji.

Pod koniec sierpnia na terenie łąki turzycowej stwierdzono obecność poczwarówki zwężonej. Gatunek został zidentyfikowany przez dr. Mariusza Sinkę z Centrum Ochrony Mokradeł.

Organizatorzy protestu podkreślają, że poczwarówka zwężona jest w Polsce objęta ścisłą ochroną, a jej ochrona obejmuje nie tylko same osobniki, ale również ich siedliska i ostoje.

Dlatego domagają się szczegółowego rozpoznania stanowiska tego gatunku i oceny wpływu planowanej inwestycji na jego siedlisko.

Ponad 4 tysiące podpisów

Społecznicy złożyli w bydgoskim ratuszu petycję przeciwko budowie kąpieliska w Parku Centralnym. Pod dokumentem podpisało się ponad 4000 osób.

Organizatorzy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt sporu. Miasto wcześniej informowało o konsultacjach, w których około 3,5 tys. osób opowiedziało się za budową kąpieliska. Protestujący podkreślają jednak, że konsultacje obejmowały trzy możliwe lokalizacje.

Ich zdaniem wynik konsultacji można więc interpretować jako poparcie dla idei budowy kąpieliska, ale niekoniecznie jako jednoznaczne poparcie dla jego lokalizacji w Parku Centralnym.

To rozróżnienie jest istotne, ponieważ właśnie lokalizacja stała się dziś osią konfliktu.

Miasto: inwestycja jest przygotowywana zgodnie z prawem

Ratusz przedstawia sprawę inaczej. Jak przekazał zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa, wszystkie działania na terenie Parku Centralnego mają być prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz wydanymi decyzjami administracyjnymi.

Miasto dysponuje m.in. pozwoleniem wodnoprawnym, pozwoleniem na budowę oraz dwiema decyzjami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Jednocześnie ratusz podkreśla, że wykonano dodatkowe obserwacje przyrodnicze. Jeżeli zostaną stwierdzone gatunki chronione, których nie uwzględniają dotychczasowe decyzje, wykonawca będzie musiał wystąpić do RDOŚ o nowe decyzje. Do czasu ich uzyskania roboty budowlane nie zostaną rozpoczęte.

Miasto prowadzi również postępowanie dotyczące zezwolenia na usunięcie drzew.

Ratusz przypomina ponadto, że podczas przygotowywania inwestycji wykonano dwie inwentaryzacje przyrodnicze – w 2020 i 2025 roku – a obecnie przeprowadzana jest inwentaryzacja uzupełniająca.

Dwa różne spojrzenia na ten sam park

W odpowiedzi na postulat wykonania kolejnej ekspertyzy hydrologicznej i hydrogeologicznej miasto wskazuje, że odpowiednia dokumentacja została już przygotowana, a decyzje niezbędne w procesie inwestycyjnym zostały wydane i są ostateczne.

Ratusz nie przewiduje również obecnie dyskusji z udziałem ekspertów dotyczącej inwestycji.

Spór ma więc charakter nie tylko ekologiczny, ale także proceduralny. Jedna strona mówi o nowych danych, które powinny skłonić do ponownego przeanalizowania projektu. Druga wskazuje, że inwestycja przeszła wymagane procedury i posiada niezbędne decyzje.

Kąpielisko czy naturalna retencja?

W tle protestu znajduje się jednak pytanie znacznie szersze niż sama budowa basenu.

Bydgoszcz, podobnie jak inne miasta, mierzy się z coraz częstszymi okresami wysokich temperatur i problemami związanymi z wodą. W takim kontekście podmokła łąka może być postrzegana nie jako niewykorzystany teren, lecz jako element naturalnej infrastruktury miasta.

Z opinii prof. Lamentowicza wynika, że Park Centralny pełni jednocześnie funkcję rekreacyjną, klimatyczną, retencyjną i przyrodniczą. Jest również częścią korytarza ekologicznego Doliny Brdy. Znajdują się tam siedliska wielu gatunków roślin i zwierząt, a w parku stwierdzono blisko 70 gatunków ptaków.

Z punktu widzenia protestujących problem polega więc na tym, że inwestycja, która ma służyć mieszkańcom, może jednocześnie pozbawić ich części innych korzyści – chłodnego, naturalnego terenu, retencji wody i bioróżnorodności.

Z kolei argumentem za inwestycją pozostaje potrzeba stworzenia mieszkańcom nowoczesnego miejsca rekreacji wodnej. W dokumentach przedstawionych w materiale nie ma jednak podstaw, by rozstrzygać, czy ta potrzeba nie mogłaby zostać zrealizowana w innej lokalizacji.

Co dalej z Parkiem Centralnym?

Protestujący domagają się przede wszystkim wstrzymania działań, które mogłyby doprowadzić do nieodwracalnego przekształcenia łąki turzycowej i innych podmokłych części parku. Chcą niezależnych analiz przyrodniczych, geotechnicznych i hydrogeologicznych, dokładnego rozpoznania stanowiska poczwarówki zwężonej oraz oceny wpływu inwestycji na jej siedlisko.

Domagają się również przedstawienia wyników tych analiz opinii publicznej przed podjęciem kolejnych decyzji.

W tym ujęciu protest nie jest więc wyłącznie sprzeciwem wobec betonowego basenu. To także spór o sposób myślenia o miejskiej przestrzeni: czy naturalny park należy traktować przede wszystkim jako teren do zagospodarowania, czy jako istniejącą już infrastrukturę, której funkcji nie da się łatwo odtworzyć po jej zniszczeniu.

Dziś obie strony posługują się argumentami odwołującymi się do interesu mieszkańców. Społecznicy wskazują na ochronę przyrody, retencję, klimat i zdrowie. Miasto – na legalność procesu inwestycyjnego, wykonane analizy i przygotowane decyzje.

Ostatecznie pytanie brzmi więc nie tylko: czy Bydgoszcz potrzebuje kąpieliska? Bardziej zasadnicze jest inne: czy Park Centralny jest miejscem, w którym warto je budować – i czy w obliczu nowych informacji miasto powinno jeszcze raz przeanalizować tę decyzję?

Tekst i fot: Stanisław Gazda