Na papierze wszystko się zgadzało – faworyt, własny tor i osłabiony rywal. Tor przy Sportowej jednak szybko przypomniał, że żużel nie wybacza chwil nieuwagi. Abramczyk Polonia Bydgoszcz musiała przejść przez momenty chaosu, by ostatecznie udowodnić swoją wyższość nad Hunters PSŻ Poznań i odnieść trzecie ligowe zwycięstwo (56:34).
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Nerwowy początek i sygnał ostrzegawczy
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia… ale niekoniecznie sportowego. W biegu juniorskim doszło do groźnej kolizji trzech zawodników. Upadek Antoniego Mencla i kontakt Maksymiliana Pawełczaka z dmuchaną bandą mogły ustawić ton całego meczu. Skończyło się jednak na strachu – wszyscy zawodnicy wrócili do parku maszyn o własnych siłach.
Powtórka pokazała już potencjał gospodarzy. Podwójne zwycięstwo młodzieży było sygnałem, że Polonia może szybko „odjechać” rywalowi. I rzeczywiście – przez chwilę scenariusz był książkowy.
Douglas kontra reszta świata
Plan gospodarzy zaczął się jednak komplikować za sprawą jednego nazwiska – Ryan Douglas. Australijczyk był na bydgoskim torze niemal bezbłędny i przez długi czas utrzymywał poznanian w grze. To właśnie jego biegi, wsparte skutecznymi akcjami duetu Bartosz Smektała – Dimitri Berge, doprowadziły do momentu, w którym zrobiło się niebezpiecznie – 17:19.
W tym fragmencie gospodarze sprawiali wrażenie zespołu szukającego własnej tożsamości. Brakowało startów, brakowało zdecydowania, a chwilami – co rzadkie na tym poziomie – zawodnicy bardziej przeszkadzali sobie niż rywalom.
Punkt zwrotny: liderzy biorą odpowiedzialność
Przełom nastąpił w biegu siódmym. Szymon Woźniak i Wiktor Przyjemski rozegrali wyścig niemal podręcznikowy. Start, pierwszy łuk i kontrola dystansu – 5:1, które nie tylko odwróciło wynik, ale przede wszystkim przywróciło spokój na ławce gospodarzy.
Od tego momentu mecz wszedł w zupełnie inną fazę. Polonia złapała rytm, zaczęła wygrywać starty i wykorzystywać atut własnego toru. Po kosmetyce nawierzchni przewaga rosła lawinowo – kolejne podwójne zwycięstwa ustawiły wynik na 38:22 po dziesięciu wyścigach.
Pawełczak – perfekcja bez skazy
Osobny rozdział tego spotkania należy się Maksymilian Pawełczak. Młody zawodnik Polonii był jedynym niepokonanym tego dnia – szybki spod taśmy, zdecydowany na dystansie i co najważniejsze, bezbłędny taktycznie. W meczu, który momentami wymykał się spod kontroli, to właśnie jego punkty stabilizowały wynik.
Nie był to jednak występ jednowymiarowy. Pawełczak imponował dojrzałością – szczególnie w momentach, gdy rywale próbowali zmieniać linie jazdy i szukać prędkości przy bandzie.
Kontrola i formalności
Po przekroczeniu bariery 45 punktów mecz praktycznie się zakończył. Ostatnie biegi były już bardziej kwestią rozmiarów zwycięstwa niż jego samego. Choć Douglas do końca próbował podkręcać tempo i dostarczać emocji, przewaga gospodarzy była zbyt duża.
Ostateczne 56:34 nie oddaje jednak w pełni przebiegu spotkania. To był mecz dwóch obrazów – najpierw niepewności i chwilowej dominacji gości, potem zdecydowanej, momentami bezwzględnej kontroli Polonii.
Wnioski: siła szerokiego składu
Bydgoszczanie potwierdzili, że ich największym atutem jest głębia składu. Gdy jeden z liderów ma słabszy moment, ciężar potrafią przejąć inni. Woźniak był liderem, Pawełczak – objawieniem, a Przyjemski – mimo nierównego początku – odegrał kluczową rolę w przełamaniu.
Dla PSŻ wnioski są równie czytelne: bez wsparcia dla Douglasa trudno będzie myśleć o punktach z czołówką ligi.
Jedno jest pewne – jeśli Polonia utrzyma taką dynamikę i wyeliminuje krótkie przestoje, pozostanie jednym z głównych kandydatów do walki o najwyższe cele w Metalkas 2. Ekstraliga.
ABRAMCZYK POLONIA BYDGOSZCZ (menedżer Dariusz Śledź)
9. Szymon Woźniak – 13 (3,3,3,1,3) 10. Adam Putkowski 11. Tom Brennan – 6+1 (1,1,1,3) 12. Kai Huckenbeck – 10+1 (1,2,3,3,1) 13. Krzysztof Buczkowski – 6+2 (2,1,2,1) 14. Maksymilian Pawełczak – 11+1 (2,3,3,3) 15. Kacper Andrzejewski – 3 (3,0,0) 16. Wiktor Przyjemski – 7+2 (0,2,2,2,1)
HUNTERS PSŻ POZNAŃ (menedżer Eryk Jóźwiak, Jacek Kannenberg) 1. Dimitri Berge – 5+1 (2,2,1,0,0,0) 2. Bartosz Smektała – 7 (0,0,3,0,2,2) 3. Niels Kristian Iversen – ZZ 4. Kacper Pludra – 2+1 (1,0,0,1,0) 5. Ryan Douglas – 14 (3,3,1,2,3,2) 6. Antoni Mencel – 3 (0,2,1,0) 7. Kamil Witkowski – 2+1 (1,0,1)
Bieg po biegu
1. Woźniak, Berge, Brennan, Smektała – 4:2
2. Andrzejewski, Pawełczak, Witkowski, Mencel – 5:1 | 9:3
3. Douglas, Buczkowski, Huckenbeck, Smektała – 3:3 | 12:6
4. Pawełczak, Mencel, Pludra, Przyjemski – 3:3 | 15:9
5. Douglas, Huckenbeck, Brennan, Pludra – 3:3 | 18:12
6. Smektała, Berge, Buczkowski, Andrzejewski – 1:5 | 19:17
7. Woźniak, Przyjemski, Douglas, Witkowski – 5:1 | 24:18
8. Pawełczak, Buczkowski, Mencel, Pludra – 5:1 | 29:19
9. Woźniak, Przyjemski, Berge, Smektała – 5:1 | 34:20
10. Huckenbeck, Douglas, Brennan, Mencel – 4:2 | 38:22
11. Huckenbeck, Pludra, Woźniak, Berge – 4:2 | 42:24
12. Brennan, Smektała, Witkowski, Andrzejewski – 3:3 | 45:27
13. Douglas, Przyjemski, Buczkowski, Berge – 3:3 | 48:30
14. Pawełczak, Smektała, Przyjemski, Pludra – 4:2 |52:32
15. Woźniak, Douglas, Huckenbeck, Berge – 4:2 | 56:34
Tekst i fot.: Stanisław Gazda






























