Tegoroczny finał pokazał po raz kolejny, że w grudniowym zimnie można rozpalić ogrom dobra — wystarczy czerwony strój, kask i chęć niesienia uśmiechu najmłodszym pacjentom bydgoskich szpitali.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Finał tegorocznej edycji Motomikołajów Bydgoszcz zamienił parking przy Leroy Merlin w przestrzeń rozgrzaną emocjami, dźwiękiem silników i dobrą energią. W niedzielę, 7 grudnia, między 10.00 a 12.00 odbyła się jubileuszowa — dziesiąta już — odsłona akcji organizowanej przez grupę „Motodawcy Uśmiechu”.
Choć w Bydgoszczy tradycja Motomikołajów sięga ponad dwóch dekad, bieżąca edycja dla organizatorów była wyjątkowa. — Energia jest, adrenalina jest. Robimy jak co roku coś dobrego — uśmiechy w szpitalu będą, to pewne — mówiła tuż przed wyjazdem Królowa Motomikołajów, Agnieszka.
Prawie 400 paczek i dwa szpitale w planie
Z czerwonego miasteczka motocyklowego przy Toruńskiej 101 wyruszył tradycyjny konwój do Szpitala Uniwersyteckiego im. Jurasza, a następnie do szpitala dziecięcego. W tym roku przygotowano niemal 400 paczek dla najmłodszych pacjentów — więcej, niż początkowo planowano. Część prezentów otrzymały również dzieci z domu usamodzielnienia, które odwiedziły parking podczas finału.
— Mieliśmy mieć 350 paczek, mamy prawie 400. Ludzie sami chcą pomagać — jak co roku odzywają się w październiku, wspierają licytacje, a w grudniu razem zamykamy sezon — podkreśla organizatorka.
Pomagają wszyscy — nie tylko motocykliści
Królowa podkreśla, że do akcji może dołączyć każdy, niezależnie od tego, czym jeździ — motocyklem, rowerem, samochodem czy autobusem. — Dla nas ważna jest czapka Mikołaja i pozytywna energia — dodaje.
Podczas finału trwała również zbiórka do puszek. W tym roku środki przeznaczone są na sprzęt medyczny dla dziecięcych oddziałów bydgoskich szpitali — rozwiązania, które posłużą najmłodszym przez lata. Tradycyjnie zbiórce pieniędzy towarzyszyła także zbiórka krwi, organizowana dla wszystkich chętnych uczestników i kibiców wydarzenia.
Moc, która wzrusza
W mediach społecznościowych akcję od lat wspiera społeczność, która nie kryje emocji:
„To ma taką moc… jest tak piękne i silne, że mówiąc o tym najbliższym, łza kręci się w oku. Te maluchy przyklejone do szyb, patrzące jak motory palą gumy… My zmarznięci, ale sercami z nimi. I lekarze, i pielęgniarki — wszyscy pełnią służbę dla tych małych serduszek. Jutro pędzimy do was — na dwóch kółkach z silnikiem, bez silnika, na czterech. Będziemy razem. Damy uśmiechy, łzy szczęścia i choć chwilę nadziei.”
Tekst i fot.: Stanisław Gazda



















