Lukrowana Bydgoszcz

Na mapie Bydgoszczy pojawia się miejsce, jakiego jeszcze nie było. „Lukrowana Bydgoszcz” – autorski projekt Jowity Woszczyńskiej, mistrzyni świata w dekoracji tortów, to przestrzeń, w której sztuka cukiernicza spotyka się z pasją, rzemiosłem, magią i niepowtarzalną estetyką.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Jowita Woszczyńska, znana w środowisku cukierników na całym świecie, tworzy w Bydgoszczy miejsce pełne słodyczy, magii i historii. To właśnie ona – artystka, która zdobyła tytuł Cake Decoration World Championship Winner i wielokrotna mistrzyni Polski – od podstaw projektuje i wykonuje każdy detal nowej pracowni. Każdy element wnętrza powstaje z jej rąk – od rzeźb cukrowych, przez malowane meble, aż po ręcznie tapicerowane krzesła i misterne, lukrowe sople zdobiące sufit sali szkoleniowej.

„Lukrowana Bydgoszcz” przy ul. Długiej 62 będzie nie tylko pracownią artystyczną, ale również miejscem spotkań, inspiracji i nauki dla pasjonatów cukiernictwa. Zwiedzający zobaczą tu m.in. słynny tort, który przyniósł Woszczyńskiej mistrzowski tytuł, oraz niezwykłe cukrowe figurki inspirowane bydgoskimi legendami – w witrynie już wita gości Twardowski na kogucie.

To przedsięwzięcie, tworzone z pasją i dbałością o każdy szczegół, zapowiada się jako nowa perełka na mapie miasta. Jeszcze chwila, a drzwi „Lukrowanej Bydgoszczy” otworzą się dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda cukiernictwo w wydaniu najwyższej klasy. Już dziś warto zajrzeć na Długą 62 – tam dzieje się coś naprawdę wyjątkowego, no a teraz – przeczytać wywiad z najsłodszą Bydgoszczanką:…

 –W Bydgoszczy powstaje wyjątkowe miejsce: „Lukrowana Bydgoszcz”. Jak narodził się  pomysł stworzenia tej przestrzeni? 

– Przestrzeni… Dobrze powiedziane. Rzeczywiście szukałam nowej przestrzeni dla siebie. W znaczeniu przenośnym i dosłownym. Chciałam móc dalej pracować nad artystycznymi projektami… Jako że już nie biorę udziału w konkursach, no chyba że w roli członkini jury, zatem pomyślałam, iż mogłabym tworzyć jakieś artystyczne projekty i dzielić się nimi z Bydgoszczą, z mieszkańcami, mając przy tym coś swojego, coś dla siebie, swój własny świat w którym mogę się artystycznie realizować. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć coś takiego miłego dla oka, dla smaku, a przede wszystkim dla dzieci…

– Co chciałabyś, żeby odczuli odwiedzający to miejsce, wchodząc doń po raz pierwszy?  

– Żeby spojrzeli na Bydgoszcz troszeczkę z innej strony. Zobaczyli nasze miasto jako piękne, magiczne, może nieco tajemnicze. 

– W Twoim zamyśle, w jaki sposób „Lukrowana Bydgoszcz” będzie się różnić od podobnych pracowni cukierniczych w Polsce i na świecie?

– Na pewno będzie to miejsce bardzo MOJE, gdzie pokażę mój styl dekorowania,  gdzie odwiedzający poznają stworzone moją ręką wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju figurki, ale nie tylko, bo każdy detal tego miejsca, od figurek, po meble, to jest mój pomysł i moje wykonanie…

– Skąd czerpiesz energię i pomysły do takiego działania? 

-Z zamiłowania do mojej pracy, do tej pasji. Pomimo zmęczenia, staram się cały czas pracować i rozwijać, bo bardzo to lubię. 

– Długa 62. Lokal ten miał różne funkcje, ale chyba nigdy nie był tak magiczny. Co trzeba było zrobić i ile czasu poświęcić, by dojść do tego etapu?

– Zaczęliśmy w zeszłym roku, dosłownie po świętach. Jakoś przed Sylwestrem zaczęliśmy szukać lokalu i już na początku stycznia tutaj weszliśmy. Oj, bardzo, bardzo dużo pracy włożyliśmy. Tak naprawdę to chyba jedynie podłoga w dwóch pomieszczeniach jest „oryginalna” – wszystko inne, to efekt wprowadzonych przez nas zmian…

– W witrynie już wita Twardowski na kogucie – skąd pomysł by połączyć bydgoskie legendy ze sztuką z cukru?

– Pomysł na słodkie miasto narodził się we Wrocławiu, później przeniosłam go do Gliwic i Warszawy, dla których to miast wykonuję moje  figurki  cukrowe… Pomyślałam sobie, dlaczego nie Bydgoszcz? Być może również tu sprawdziłoby się takie miejsce,  słodkie, przyjemne, z warsztatami dekorowania ze mną ciasteczek. Oprócz tego, postanowiłam stworzyć słodką miniaturę Bydgoszczy. To nie będzie makieta jeden do jeden, tylko będą baśniowe kamieniczki i słodka opowieść o bydgoskich legendach. Właśnie w pomieszczeniu obok będzie wszystko zbudowane, jako  wystawa.

– Powiedz proszę dokładnej, co będzie w środku? Jak planujesz wykorzystać to miejsce?

A więc tutaj z przodu, zaraz przy wejściu, będzie sklep, gdzie będzie można kupić, oprócz rzeczy interesujących dla sugarcrafterów, również jakieś pamiątki, właśnie słodkie rzeczy do dekorowania.  Dalej będzie wspomniana wystawa i jeszcze głębiej salka szkoleniową, gdzie będę zapraszać na warsztaty.

-Czy czujesz, że „Lukrowana Bydgoszcz” może stać się miejscem rozpoznawalnym nie tylko w Bydgoszczy, ale też w regionie, a może w kraju? 

– Bardzo bym chciała, chociaż na początek ucieszą mnie każde odwiedziny. Jeżeli sprawimy radość chociaż kilku osobom, to już będzie sukces. Z czasem, jeżeli zechce nas odwiedzać więcej osób, to tym bardziej będziemy się cieszyć. 

– Czego chciałabyś, by ludzie się nauczyli  lub co  wynieśli  ze spotkania z Twoim słodkim światem, z „Lukrowaną Bydgoszczą”? 

– Żeby spędzili miło czas przede wszystkim. Mamy z dziećmi, babcie z wnukami, klasy szkolne – wszyscy żeby wychodzili stąd zaciekawieni cukiernictwem i dekoratorstwem. Może złapią bakcyla, może pokochają troszeczkę dekorowanie, tak jak ja pokochałam, i po nauce lukrowania ciasteczek czy po dekorowaniu tortów, dostrzegą w tym nie tylko hobby, ale sposób na życie… Mam nadzieję, że właśnie przed świętami uda się nam spędzić miło czas na dekorowaniu świątecznych pierników. Że będą lukrowane właśnie tutaj, w „Lukrowanej Bydgoszczy”…

-Bardzo Ci dziękuję  za rozmowę.

Tekst i zdjęcia: Stanisław Gazda

Adres mailowy: obiektywnabydgoszcz@gmail.com