W samym sercu Bydgoszczy, gdzie bruk opowiada historie, a zapachy kawy i kuchni mieszają się z echem minionych lat, dziś zatrzymał się czas. Nad ulicą Jatki, niczym zawieszona w powietrzu nuta przeszłości, pojawiła się nowa rzeźba Jerzego Kędziory – Wikliniarka. Precyzyjnie wyważona, lekka, a jednocześnie mocno osadzona w historii – stała się symbolem 10-lecia odrodzenia tego niezwykłego zaułka.
Ulica Jatki – choć ma zaledwie 65 metrów długości – ma w sobie więcej duszy niż niejeden kilometr. Jej losy przypominają opowieść o feniksie: zniknęła z mapy miasta, by po latach powrócić w nowej formie – piękniejszej, dojrzalszej, głęboko zakorzenionej w tożsamości Bydgoszczy. Przez lata była miejscem handlu mięsem i wikliną, a dziś karmi zmysły smakiem i sztuką, stając się jednym z najbardziej klimatycznych punktów na mapie miasta.
„Wikliniarka” nie jest tu przypadkiem. To rzeźba, która nie tylko łączy przeszłość z teraźniejszością, ale również zawiesza widza w przestrzeni refleksji. Kędziora – znany z balansujących postaci zawieszonych nad światem – stworzył dzieło kruche jak wspomnienie i trwałe jak pamięć o dawnych rzemieślnikach. – Mam nadzieję, że wkomponuje się w to miejsce i co najważniejsze – nie zaszkodzi tej oryginalnej przestrzeni – mówił artysta, którego „Przechodzący przez rzekę” od lat zdobi Brdę. Teraz to „Wikliniarka” ma szansę stać się nową ikoną Bydgoszczy.
Dzisiejsze odsłonięcie było nie tylko kulminacją jubileuszu, ale też hołdem dla tych, którzy przywrócili Jatkom życie. – Dziesięć lat temu marzyłem, by uczynić to miejsce przestrzenią pełną smaku, historii i sztuki – mówił Adam Sowa, którego rodzinna firma tchnęła w ulicę nowego ducha. Dzięki tej wizji Jatki stały się sceną – nie tylko kulinarną, ale też społeczną i artystyczną.
Wicewojewoda Piotr Hemmerling podkreślił dziś, że Jatki to więcej niż tylko ulica – to symbol pasji lokalnej społeczności. – Jeszcze 11 lat temu tej ulicy nie było, a dziś ożywia serce Bydgoszczy – mówił, dziękując rodzinie Sowa za pielęgnowanie regionalnej tożsamości.
Dziś ulica Jatki wchodzi w kolejną dekadę swojego istnienia z nową bohaterką – kobietą z wiklinowym koszem, która w zawieszeniu przypomina o tym, że to, co najważniejsze, często nie krzyczy, a unosi się lekko nad codziennością. Tak jak ta ulica – cicha, a jednocześnie pełna znaczeń…






















Ulica Jatki to krótki, ale wyjątkowy zaułek w sercu bydgoskiej starówki. Choć znajduje się w historycznym centrum miasta, jej dzieje są zaskakująco młode. Powstała dopiero w połowie XIX wieku, a przez blisko 50 lat – do końca lat 60. XX wieku – nie istniała na mapie Bydgoszczy. Uroczyste ponowne otwarcie nastąpiło w marcu 2015 roku.
Położenie
Ulica Jatki łączy Stary Rynek z ulicą Grodzką i liczy około 65 metrów długości. Biegnie na osi północ–południe, tuż za pierzeją kamienic przy ul. Mostowej. Choć niewielka, ma duże znaczenie – dziś to jedno z najbardziej klimatycznych i kulinarnych miejsc w mieście.
Krótka historia
Naz

