Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Nieprzypadkowo
posłanka Iwona Kozłowska (KO) oraz radny Rady Miasta Bydgoszczy Robert
Langowski (KO) jako miejsce dzisiejszej (25.07.) konferencji prasowej wybrali
pobliże bramy wjazdowej do byłych zakładów Zachem, bomby ekologicznej, jednego
z pięciu polskich obszarów z zanieczyszczeniem szczególnie niebezpiecznym dla
środowiska. To właśnie ich dotyczy specustawa rządowa określająca odpowiedzialnych za
remediację. I tu jest problem…

Specustawa rządowa wyznacza na strażnika
realizacji specustawy samorządy lokalne, które na cele remediacyjne powinny
mieć zabezpieczone środki w wysokości kilku miliardów złotych ( w przypadku
byłego Zachemu potrzebne są 2 mld 650 mln zł.). Gołym okiem widać, że
samorządy, szczególnie małych miast nie udźwigną tego ciężaru finansowego.

– W związku z tym – mówiła posłanka –
posłowie KO w trakcie posiedzenia komisji przygotowali poprawki żeby
odpowiedzialnym uczynić rząd, a samorządy miały mieć temat remediacji jako zadanie
zlecone. Sejm odrzucił poprawki, natomiast Senat je przyjął. Posłowie PiS-u,
którzy wczoraj z taką troską wypowiadali się o wsłuchiwaniu się w potrzeby
mieszkańców – niech teraz pokażą jakie jest ich podejście prospołeczne. To jak
zachowają się w ponownym (już w najbliższy piątek) sejmowym głosowaniu nad
specustawą, będzie najlepszym testem. Oczekuję tego, że posłowie z  Bydgoszczy zagłosują za poprawką, którą
wcześniej odrzucili w Sejmie i zadbają o to, aby środowisko tak zanieczyszczone
jak Zachem w końcu zostało odbudowane i nie zagrażało bezpieczeństwu
bydgoszczan oraz Wisły.

– Ustawa próbuje zrzucić odpowiedzialność
fiansową na samorządy. Rząd ma to nadzorować, włącznie ze stosowaniem kar.
Nasze pytanie jest otwarte: skąd samorządy mają zorganizować sobie pieniądze –
zastanawiał się radny Robert Langowski. – Rząd proponuje pisanie wniosków do
KPO, tyle że Unia Europejska może dać środki, które nie wystarczą na remediację
bodaj jednego z polskich obszarów zagrożonych. Wnioski składane do polskich
instutucji zajmujących się ochroną środowiska również nie dają gwarancji czy
samorządy dostaną od nich środki i będą one w wystarczającej ilości. Żądamy,
aby w jak najszybszym czasie podjąć decyzję, aby to było systemowe, rządowe
rozwiązanie tych problemów, bo zrzucanie odpowiedzialności na samorządy niczego
nie uratuje, ani samorządowych finansów, ani zdegradowanego środowiska.

– Zwracamy się więc do posłów PiS –
kontynuowała Iwona Kozłowska z KO – aby zadbali o czystość środowiska, o
ekologię, aby wraz z nami zagłosowali za poprawką wprowadzoną przez Senat. Przyjęta
przez was postawa będzie odpowiedzią na pytanie, czy sprawdzicie się w tej
kwestii, czy zagłosujecie tak, jak oczekiwaliby tego mieszkańcy Bydgoszczy.

Tekst i fot.: Stanisław Gazda


Adres mailowy: obiektywnabydgoszcz@gmail.com