Policjanci z Bydgoszczy niemal każdego dnia przyjmują zgłoszenia dotyczące oszustw internetowych. Ich ofiarami najczęściej padają osoby skuszone obietnicą szybkiego i wysokiego zysku z inwestycji. Przekonał się o tym 74-letni mieszkaniec Bydgoszczy, który w ciągu miesiąca stracił ponad 417 tysięcy złotych.

Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!

Funkcjonariusze po raz kolejny apelują o rozwagę. Nie każda oferta publikowana w internecie czy mediach społecznościowych jest wiarygodna. Wiele stron internetowych i reklam inwestycyjnych tworzonych jest wyłącznie po to, by wyłudzić pieniądze.

Fałszywi doradcy i fikcyjne platformy inwestycyjne

Oszuści bardzo często podszywają się pod doradców finansowych, brokerów lub maklerów giełdowych. Zachęcają do inwestowania w akcje, kryptowaluty czy inne instrumenty finansowe, obiecując wysokie zyski przy minimalnym ryzyku. W rzeczywistości stworzone przez nich platformy służą jedynie do wyłudzania pieniędzy.

Policjanci przypominają, aby nigdy nie instalować na komputerach i telefonach nieznanych aplikacji, nie udostępniać osobom trzecim danych osobowych, loginów i haseł do bankowości elektronicznej oraz nie przekazywać kodów autoryzacyjnych. Szczególną ostrożność należy zachować wobec osób podających się za przedstawicieli instytucji finansowych lub doradców inwestycyjnych.

Nie należy również otwierać linków z nieznanych źródeł ani instalować dodatkowego oprogramowania na urządzeniach wykorzystywanych do logowania do banku. Każda prośba o wykonanie takich czynności powinna wzbudzić podejrzenia.

Miesiąc manipulacji zakończył się utratą oszczędności

74-letni bydgoszczanin natrafił w internecie na reklamę platformy inwestycyjnej obiecującej szybkie i wysokie zyski przy niewielkim ryzyku. Zainteresowany ofertą wypełnił formularz kontaktowy, podając swoje dane.

Niedługo później otrzymał wiadomość e-mail z informacją, że skontaktuje się z nim doradca finansowy. W wiadomości znajdował się również link prowadzący do rzekomego konta inwestycyjnego. Senior kliknął w odnośnik i uzupełnił wymagane dane.

Od tego momentu był regularnie kontaktowany telefonicznie przez osoby podające się za doradców finansowych. Przez kolejne tygodnie instruowano go, jakie operacje ma wykonywać. Nie podejrzewając oszustwa, wykonywał przelewy bankowe oraz wpłacał gotówkę we wpłatomatach na terenie Bydgoszczy. Łącznie przekazał przestępcom ponad 417 tysięcy złotych.

Dopiero po blisko miesiącu zaczął nabierać wątpliwości co do wiarygodności swoich rozmówców oraz samej platformy inwestycyjnej. Gdy zgłosił się do policjantów z komisariatu na Szwederowie, jego podejrzenia się potwierdziły. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie o oszustwie i prowadzą postępowanie w tej sprawie.

Policja apeluje o ostrożność

Ta historia po raz kolejny pokazuje, że oszuści wykorzystują coraz bardziej wyrafinowane metody manipulacji. Potrafią przez wiele tygodni budować zaufanie swoich ofiar, stopniowo nakłaniając je do przekazywania kolejnych pieniędzy.

Pamiętajmy:

  • nie wierzmy w oferty gwarantujące szybki i wysoki zysk bez ryzyka,
  • nie udostępniajmy nikomu danych do bankowości elektronicznej ani kodów autoryzacyjnych,
  • nie instalujmy programów wskazanych przez nieznane osoby,
  • nie wykonujmy przelewów ani wpłat na polecenie rzekomych doradców inwestycyjnych,
  • w przypadku jakichkolwiek wątpliwości przerwijmy kontakt i skonsultujmy sprawę z bankiem lub policją.

Chwila ostrożności może uchronić przed utratą oszczędności całego życia.

Stanisław Gazda

Adres mailowy: obiektywnabydgoszcz@gmail.com