Motoarena im. Mariana Rosego była w czwartkowy wieczór areną wyjątkowego wydarzenia – nie tylko sportowego, ale i symbolicznego. W towarzyskim starciu Pres Toruń – Abramczyk Polonia Bydgoszcz górą okazali się goście, wygrywając 47:43, jednak tego dnia wynik miał znaczenie drugorzędne. Najważniejsze było pożegnanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych wychowanków toruńskiego żużla – Adrian Miedziński.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Derby Pomorza na pożegnanie „Miedziaka”
Pomysł na uhonorowanie ponad 20-letniej kariery był prosty, ale niezwykle trafiony – Derby Pomorza. Starcie Torunia z Bydgoszczą od lat elektryzuje kibiców i tym razem również nie zawiodło. Spotkanie od początku do końca trzymało w napięciu, a żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż cztery punkty.
Jeszcze przed biegami nominowanymi na tablicy widniał remis 39:39. O końcowym triumfie gości zadecydowała skuteczna końcówka – najpierw zwycięstwo młodzieży, a następnie mocne uderzenie w ostatnim wyścigu przypieczętowało wygraną bydgoszczan 47:43.
Liderzy i wyrównana siła Polonii
W ekipie gospodarzy najjaśniejszą postacią był Robert Lambert. Brytyjczyk zdobył 10 punktów z bonusem i jako jeden z nielicznych pojechał na pełnym dystansie. Dobre momenty miał także Emil Sajfutdinow, choć po dwóch zwycięstwach nie pojawił się już na torze.
Abramczyk Polonia imponowała zespołowością. Najskuteczniejszy okazał się Wiktor Przyjemski (10+2), ale bardzo ważne punkty dokładali również młodzieżowiec Maksymilian Pawełczak oraz dobrze dysponowany Brennan, który błysnął szczególnie w końcówce zawodów.
Pechowy akcent i eksperymentalny skład
Spotkanie nie obyło się bez pechowych momentów. Już w 5. biegu groźnie wyglądający upadek zanotował Kai Huckenbeck. Niemiec nie wrócił już do rywalizacji, a jego stan zdrowia pozostaje pod znakiem zapytania.
Torunianie przystąpili do meczu w mocno eksperymentalnym zestawieniu. Zabrakło m.in. Patryka Dudka i Mikkela Michelsena, którzy rywalizowali w Memoriale Jancarza w Gorzowie.
Wzruszające pożegnanie legendy
Kulminacyjnym momentem wieczoru był jednak występ głównego bohatera. W trakcie zawodów Adrian Miedziński wyjechał na tor, by po raz ostatni zaprezentować się kibicom. Dwa okrążenia w samotnym przejeździe i owacja kilku tysięcy fanów były symbolicznym zamknięciem jego kariery.
„Miedziak” to postać nierozerwalnie związana z Toruniem – od debiutu w 2002 roku w derbach z Polonią Bydgoszcz, przez ponad 300 meczów i przeszło 2100 punktów zdobytych dla „Aniołów”. W swojej karierze reprezentował również barwy klubów z Częstochowy, Bydgoszczy i Leszna.
Na Motoarenie nie zabrakło podziękowań i wyróżnień – od klubów, władz ligi, a także prezydenta miasta. Sam zawodnik nie ukrywał nadziei, że prawdziwe Derby Pomorza powrócą wkrótce na najwyższy poziom rozgrywkowy.
Dobry prognostyk przed sezonem
Dla Abramczyk Polonii był to pierwszy poważny sprawdzian przed startem Metalkas 2. Ekstraligi. Bydgoszczanie pokazali równą formę i charakter w końcówce meczu. Torunianie z kolei potraktowali zawody bardziej szkoleniowo, testując różne warianty składu.
Jedno jest pewne – jeśli Derby Pomorza wrócą w ligowym wydaniu, emocji na pewno nie zabraknie.
Pres: Musielak 7+2 (1,2,3,0,1), Lambert 10+1 (2,3,2,3), Bloedorn 6 (0,3,0,3), Kvech 8+1 (2,1,2,1,2), Sajfuitdinow 6 (3,3,-,-), Derek (0,d,1,0), Duchiński 5 (3,0,1,1), Heleniak (0,0)
Polonia: Woźniak 6+2 (3,1,0,2), Buczkowski 5 (0,2,1,2), Huckenbeck 2 (2,w,-,-), Przyjemski 10+2 (1,2,2,3,2), Łoktajew 6+1 (1,1,3,1), Pawełczak 9 (2,3,1,3), Andrzejewski 1 (1,0,u,0), Brennan (3,2,3).
Tekst i fot.: Stanisław Gazda
