28 marca o godz. 19.30 spod Katedry wyruszyła Droga Krzyżowa ulicami Bydgoszczy. Nabożeństwo zakończyło się słowem bp. Krzysztofa Włodarczyka oraz czuwaniem w Bazylice Mniejszej pw. Wincentego a Paulo.
Thank you for reading this post, don't forget to subscribe!Rozważania towarzyszące Drodze Krzyżowej przygotowali Stypendyści Dzieła Nowego Tysiąclecia. Usłyszeliśmy m.in. takie oto słowa: Miłość wymuszona… Nikt dobrowolnie nie pomógł na drodze krzyżowej. Dopiero pod presją uczynił to Szymon. Ulicą przechodziło wiele ludzi i niejeden rozpoznawał w Tobie słynnego proroka i dobroczyńcę. Byli tam rodzice, których dzieci usłyszały: Mówię ci, dziewczyno, wstań. Ona nie umarła. Paralitycy, którzy usłyszeli, możesz wrócić do domu. Tam ktoś na ciebie czeka. Grzesznicy- nikt cię nie potępił. Tylu odchodziło z nadzieją. Dlaczego nikt nie podszedł? Nie zaproponował pomocy w dźwiganiu krzyża….
Ile by zostało przy Tobie, gdybyś dziś został oskarżony? Ile zostanie, gdy stracisz zdrowie? Obok nas jest wielu ludzi nadmiernie obciążonych. W tej dzielnicy mieszkają siostry klaryski, przy których klasztorze jest okno, które jako ostatni bastion broni życia. W okolicznych parkach jest tylu bezdomnych, zagubionych, samotnych, uzależnionych. Oni wszyscy z trudem zmagają się ze swoimi obowiązkami dzień po dniu. Tak wielu ludzi ich nie dostrzega. Tak wielu nie słyszy, co mówią. Ci zaś, którzy dostrzegają, nie widzą interesu by im pomóc. Szkoda sił i czasu. Szymon z Cyreny zrobił najlepszy interes w życiu, biorąc na kilkanaście minut belkę Twojego krzyża na swoje ramiona. Naucz nas Panie pomagać potrzebującym pomocy. Brać na kilka minut belki ich życia. Ubogacając ich, ubogacamy siebie.
Tekst i zdjęcia: Stanisław Gazda
























